2010.marca.11 :: leave a word (0)

1/120
rozpoczynam projekt 120 - czyli 120 dni w Korei. Codziennie bedzie update z nowymi zdjeciami i info jak leci na drugim koncu swiata. Jestem z dwoma dobrymi kompanami. Na razie wszystko przeciwko nam. Jak sie przespimy i zniwelujemy jet-lag to ogarniemy temat po naszemu, czyli: nienajlepsze pokoje, przydzielenie nas pojedynczo do osobnych apartamentow (3 x 2 osoby), tymczasowy brak nauki angielskiego i brak dochodu z tego powodu, potencjalny brak nauki angielskiego w ogole, jedzenie ryzu paleczkami, brak tutejszej waluty... Dzis bedzie duzy update, bo pol swiata za nami w jeden dzien

przed lotem #1, Warszawa - Frankfurt




lot #2 i 10h pomiędzy Frankfurtem - Pekinem. Zgubili nasze bagaze i nie siedzielismy obok siebie. Na szczescie po 20 minutach bagaze sie odnalazly i zostaly wpakowane do naszego samolotu. A cichy typek zamienil sie ze mna miejscem


centrum rozrywki nie pozwalajace umrzec podczas lotu. Seventeen i Dreamgirls umilaly dlugi lot


smaczny posilek jak na mikrofale




wolowina po sycylijsku lub prosciej 'no pork'


cos na relaks bylo potrzebne, zeby wytrzymac malzenstwo niemcow z lewej, gadajacych chinczykow z przodu i kazdego innego miejsca w samolocie


trzej amigos


z roznych powodow nie zawsze jakosc zdjecia sie liczy :)



GPS pokladowy. lecac w przeciwna strone niz 'przemieszczala sie' noc zarobilismy +7h w Pekinie +1h w Korei wzgledem Polski


olbrzymie lotnisko. Mielismy ponad godzine na przesadke, ale z powodu dlugiego spaceru z samolotu na odprawe - po drodze zaginal i odnalazl sie nasz bagaz - musielismy troche nadgonic i z pomoca przyszedl Pan Meleks, ktory podrzucil nas meleksem przez cale lotnisko



lot #3 pomimo ze mial trwac tylko 2h byl najciezszy - zmecznie + juz zwala + pomieszanie dni z noca + oczekiwanie az mgla przejdzie sprawilo, ze czekalismy 1,5h na ziemi




koniec tego w koncu, bardzo sprawna ostatnia odprawa, pominiecie zbednych formalnosci, kamer na podczerwien szukajacych wirusow oraz smiech ochroniarza, gdy przy rtg chcialem oddawac buty do przeswietlenia, az tak rygorystyczni nie sa :) bardzo uprzejmi chlopacy nas odebrali


Adam


na szczescie tego nie rozumial


Koreanczycy jezdza tylko koreanskimi furami, uzywaja koreanskich telefonow i tylko koreanskiej elektroniki. Malo co maja z importu. Koreanski Cadilac naszego ziomka


nie udana jeszcze nauka jedzenia paleczkami wszystkiego z Adamem i Alexem


a tu tylko sladowe ilosci miesa, wszystko ostre. Legenda dolaczona


Dodatkowo podaje link to wideobloga na jutubie www.youtube.com/gjrkorea






2010.marca.11 :: leave a word (0)

2/120
kiepska pogoda jest od naszego przyjazdu. podobno zanim przyjechalismy to bylo slonecznie i 20*C. prognoza jest o tyle ciekawa, ze ten sloneczny dzien zawsze wypada jutro - tak juz od 2 dni












2010.marca.11 :: leave a word (0)

3/120
widok z balkonu w akademiku na czesc miasta Gyeongsan. Yeungnam Univ lezy na granicy Daegu i Gyeongsanu. Buduja wlasnie metro, zeby stacja byla tuz przed brama uniwerku. W Gye. nic sie nie dzieje, wszystkie imprezy odchodza w Daegu i trzba dojezdzac 40 min do centrum autobusem i metrem










2010.marca.11 :: leave a word (0)

4/120
Daegu Downtown, 2 litry












2010.marca.11 :: leave a word (0)

5/120
Teraz nie tylko slawny azjatycki full-automatic sedes zostal odkryty, ale tez azjatycke karaoke. Po zniebyt miesnej kolacji udalismy sie na udka kurczaka z grilla. Nastepnym punktem bylo karaoke z 3 typami z Niemiec - sala wynajeta na godzine, 2 mikrofony, 2 tamburyny, wieczor pelen przebojow. Na pewno tam jeszcze wrocimy, ale musimy sie nauczyc tekstow Miska Jacksona, zeby nie zamulac z U2





oraz panorama Gyeongsanu przy kampusowym jeziorze









2010.marca.11 :: leave a word (0)

6/120

Dzis byl orientation walk - gadane o zasadach, platnosciach, przedmiotach i przechadzka po kampusie. Kampus jest wielkosci Sadyby, kursuja tam bezplatnie 3 linie autobusowe. Skumalismy sie z ekipa 3 Niemcow, jak jestesmy razem to nie potrafimy przestac sie smiac. Czarny Gavin i wysoki Henrik rozwalili wiele piosenek Limp Bizkit w karaoke - kopara mi opadla przy Rollin'



Pole ryzowe w obrebie granic kampusu. Jemy ryz 3 razy dziennie, nawet na snaidanie zamiast chleba. Juz mnie wkurwia ten ryz bo samkuje jak kleik




Laska z ekipy, ktora nas oprowadzala. Smieszne jest to, ze nadaja sobie sami imiona, przewaznie amerykanskie. Moj ziomek MinSeog kaze sie nazywac Adam


Ludzie ustawiajacy sie w kolejce. Smieszny widok jak 20 osob stoi w jednym rzedzie


Gnarls Barkley, wedlug innych Shaun Kingston. Gabin z Niemiec, mistrz karaoke jak dla mnie


Aleks z naszej polskiej ekipy


Druga strona ulicy przed glowna brama uniwerku


Kampus. Latwo zauwazyc granice, charakterystyczne budynki jak w amerykanskim hajskulu











Tam gdzie te 2 wysokie budynki w oddali to kampus z samymi akademikami


W koleczku nasz akademik









2010.marca.11 :: leave a word (0)

7/120
Minal pierwszy tydzien w Korei. Ogarnelismy sie juz z podstawowymi sprawami. Mieszkanie - zaminilismy sie z Chinolami. Jedzenie - znalezlismy tanie hamburgery z jajkiem. W posilkach szukamy miesa. Zupe mozna wlac do ryzu i prawie jak w Polsce. Szkola - przedmioty zostaty wybrane w czwartek, niestety na razie bez baseballu, moze w drugiej turze sie zapisze. Sklep - pelna egzotyka w markecie: osmiornice, kraby, wszystko z ryzu, czipsy z cebuli. Zdjecie od Roberta z telefonu










2010.marca.11 :: leave a word (0)

8/120
Czwartek byl dzien zapisow na zajecia, poznawania School of Commerce, gdzie bedziemy uczeszcac. Bylismy tam razem z naszymi buddy, ktorzy pomogli nam zapisac sie na zajecia przez USOS. Potem ugoscil nas.. powiedzmy taki ichszy dziekan Nowak. Jego biuro zrobilo na nas spore wrazenie - olbrzymie biurko i glebokie fotele. Cala ekipa na zdjeciu to Polacy. Musialem je troche rozjasnic, dlatego tak tanio wyglada










2010.marca.11 :: leave a word (0)

9/120
Nasz plan zajec ksztalci sie nastepujaco. Mam nadzieje, ze caly zostanie zaakceptowany przez wuzet, bo planowalismy i zglosilismy zupelnie inne przedmioty. Niestety nie bylo nam dane dotrzec dzis na jakiekolwiek zajecia. Bylismy w szpitalu na przeswietleniu i pobraniu krwi, zeby wyrobic karte uchodzca. Bylem pierwszy do zdjecia - automat do przeswietlen musial sie duzo wysunac do gory ;)



EDIT: czuje sie oszukany. Mialo byc jak w Hiszpanii, a tu chyba pora deszczowa wypada
Robert: to juz lepsza pogoda jest w Ulan-Bator. Ciekawe czym rozni sie Light Rain od Light Rain Shower. Z reszta to i tak bez znaczenia, bo we wtorek jest Heavy Rain










2010.marca.11 :: leave a word (0)

10/120
Dzis zdjeciem dnia jest stylowka Roberta. Doskonale polaczenie - polska prowincja i stolica










2010.marca.11 :: leave a word (0)

11/120
Jako GPC (German Polish Connection) + Davor poszlismy zobaczyc jak wyglada Daegu za dnia. Miasto podobno uchodzi za jedno z najbardziej konserwatynych w Korei, ma 2,5 mln mieszkancow i amerykanska baze wojskowa. Otoczone jest przed gory z kazdej strony. Bedzie wygladac epicko jak tylko zacznie swiecic slonce. Niestety prognozy nie wskazuja ze to bedzie jako niedlugo, co wiecej temperatury moga byc ujemne w nocy pod koniec tygodnia. Miasto wyglada tak





Do nas na lewo


Ludzie w Daegu


Dziwnie sie czuje przechodza obok ludzi w maskach. Albo nie chca sie zarazicod innych, albo sami nie chca ich zarazic, albo jak twierdzi nasz czlowiek Adam, u niektorych jest to czesc stylowy








Nawolywacze do sklepow






Teraz przyjezdni. Hendrik, moj niedoszly roommate. Bardzo spoko kolezka




Andrzej


Od lewej: Davor (Slowenia), Hendrik (Germania), Markus (Germania), Gavin (Germania), Robert i Jasiu




I autoportret. Co ciekawe, ta oto dziewczyna sama stanela tak, zeby sie zmiescic w kadrze i przypozowala zauwazylem jej poczatkowo









2010.marca.11 :: leave a word (0)

Juz nadrabiam zaleglosci. Troche sie przeziebilem, pogoda sie pogorszyla, jakos te 3 dni zlaly sie w jedna kupe


14/120
Kawa na 20 pietrze, a widoki na okolice z 15go





Mam goraca nadzieje, ze niedlugo zrobimy tutaj BBQ. Jak stopnieje snieg, przestanie padac, bedzie cieplo, jak uda nam sie kupic grill i znalezc mieso. Po wizytach w kilku sklepach zauwazylem, ze kielbaski sa u nich tak popularne i dostepne jak u nas osmiornice i meduzy






13/120
Dzien wczesniej padal deszcz, potem deszcz ze sniegiem, potem mini kuleczki gradowe. Do kompletu brakowalo juz tylko jednego. Wieczorem zasypalo wszystko




12/120
Pogoda osiagnela dno. Mit 20*C, w ktorym zylismy zostal szybko wyjasniony po wyladowaniu w Kraju Ryzu. Od tamtego momentu jest tylko gorzej, zimniej, smutniej. Kartoniki z mlekiem sa naszym sniadaniem. Po wejsciu na stolowke okazalo sie, ze jest tam tylko ryz i kimczi - por i rzodkiew polane czili jak dla mnie. Jak kucharki zobaczyly, ze odkladamy tace to wtedy daly nam po kartoniku mleka!!!!!










2010.marca.11 :: leave a word (0)

15/120
Oto jak mozna wykonac jedno z podstawowych zadan, jakie nalezy wykonac po przyjezdzie do akademika. Zaraz przy wejsciu do budynku znajduje sie gablota. Kazdy musi umiescic w niej plakiete ze swoim zdjeciem, imieniem, numerem pokoju, kierunkiem i rokiem studiow. Tak tez zrobil Robert. Wybaczcie jakosc zdjec

Step #1


Step #2


Step #3




Pozdrowiania dla naszych dziewczyn - Asi i Marty! Trzymajcie sie cieplo!








2010.marca.11 :: leave a word (1)

15/120
Fotolog zmienil sie - zmienil sie adres i wyglad. Od poczatku mialo byc 'lowe', ale z braku wolnego adresu powstalo 'lovve'. Jednak na przyszlosc kupilem domeny z nazwa 'lowephoto', a zeby wszystko pasowalo do siebie blog bedzie mial podobny adres. Cale archiwum nadal bedzie dostepne nadal pod starym adresem. Mam nadzieje, ze teraz bedzie przyjemniej dla oka.
Przerzucilem wpisy ze starego adresu tutaj od poczatku wyjazdu. Niestety brakuje kilku zdjec dodanych wczesniej, bo wynikl pewien problemik z poprzednim serwerem. Teraz wszystko jest nowe










2010.marca.12 :: leave a word (0)

16/120
Coraz blizej konca... ! Dzisiejszy dzien byl dzienm zajec od samego rana. Na szczescie udalo nam sie wypisac z okropnie nudnego przedmiotu 'Corporate Information Resource Management' i zamienic go na 'Global Business Management' z naszymi Niemcami. W trakcie ostatnich 2,5 godzinnych zajec okazalo sie, ze na ulicy rozdaja soju, a na dachu biura od spraw miedzynarodowych jest palarnia z ladnym widokiem. Milo bylo sie oderwac od okropnie nudnego przedmiotu, ktory ciagnie kwestie 'Czemu Korea jest taka zajebista...'. Zupelnie przez przypadek pod budynkiem spotkalismy Sie Germans i Adama












2010.marca.14 :: leave a word (3)

17&18/120
Ostatnie 2 w duzym skrocie: male miasteczko, 1h drogi, 250 osob, duzo piwa i soju, gry integracyjne, konkursy, nagrody, piwo, duzo Koreanczykow, pokoje bez lozek, troche slonca, nauka polskiego, kamera, walka Hendrika i Markusa na zarty, ulamane dwie gorne jedynki u Hendrika, poltora miliona wonow mniej u Markusa, wiele wizyt u dentysty przed Hendrikiem, Davor markerem maluje usmiechy na twarzach spiacych Koreanczykow, spanie na podlodze, nudne muzeum, zdjecia gropowe, duzo zdjec grupowych, nowi znajomi: mistrz czystej tacy, szczurek i siusiak, spaghetti, zmeczenie, odliczanie dni, tesknota



Chlopak z 4 zdjecia mieszka z nami, pochodzi z Chin, je wilekie ilosci ryzu, zaczal sie w koncu myc, przestal spac w kurtce i juz tak od niego nie smierdzi. Ale pierwszy tydzien z nim byl nie do wytrzymania z tego powodu. Facet starszy to mistrz czystej tacy - pilnuje, zeby po posilku zgarnac cale jedzenie z tacy i oplukac ja przed odlorzeniem na tasmociag. Przyszedl do nas wieczorem i powiedzial: Sit! blablablabla bla! Shot! Wtedy stal sie naszym znajomym


Wszystko kreci sie wokol grupoweczek














Film jako bonus. Troche za bardzo..









2010.marca.15 :: leave a word (0)

19/120
Dzien slaby jak malo ktory. Nic mi sie nie chce. Totalne dno. Chmury, deszcz, pioruny nie tylko za oknem










2010.marca.16 :: leave a word (0)

20/120
7 osob w SSangYongu, 2 w bagazniku. Rollin' po Dageu. Trzeba uwazac na szalonych kierowcow, bo jezdza bez kierunkowskazow, bez swiatel. Na samym koncu proba na automatach












2010.marca.17 :: leave a word (4)

21/120
Chyba nic z tego nie bedzie... ale zobaczymy jak wygladaja kolejne treningi










2010.marca.20 :: leave a word (2)

22&23&24/120
Daegu noca. Ostatnio zabraklo sytuacji, kadrow i aparatu pod reka. Albo to po prostu weekendowy len












2010.marca.22 :: leave a word (0)

26/120
Some fresh shrimps?






25/120
YU and me










2010.marca.23 :: leave a word (3)

27/120
Deszcz, niepogoda, chmury... Dlatego nutka na pocieszenie od Silesian Sound System










2010.marca.25 :: leave a word (1)

28/120
Wczoraj, w czwartek minal pierwszy miesiac. Zostaly trzy do konca. Wybaczcie brak nowego materialu, ale cos rozchorowalem sie na dobre i nie chce odpuscic. Dlatego ostatnie dni nie bylo najciekawsze. Pojawiaja sie pierwszy pomysly na wypady. Jest chyba lista miejsc typu must-see, ale wszystko zalezy... Najblisze dni beda rozstrzygajace. Tak poza tym to srednio










2010.marca.26 :: leave a word (0)

30/120
Grape&Coconut oraz Melon&Milk. A jakby dodac do tego soju? Jak to polaczenie sprawdzi sie to beda ekstremalnie tanie drinki. Puszka kotszuje 1-1,5 PLN, a 2 litry soju 9 PLN. Luzne pomysly podczas choroby.. Dalej jestem chory, zastanawiam sie co mi siedzi w tych plucach. Jezeli nie wykrztusze ich do poniedzialku to jeszcze raz odwiedze lekarze. Moze tym razem uzyje sluchaweczki i mnie oslucha. Za pietnasie piata, padam w tym momencie. Jeszcze Silesian na dobranoc



29/120









2010.marca.27 :: leave a word (2)

31/120
Zatonal poludniowokoreanski statek wojskowy w poblizu wrazliwego punktu na granicy pomiedzy polnoca, a poludniem. Nie ma dowodow, ze brala w tym udzial Korea Polnocna. Zobaczymy jak sie rozwienie sytuacja


material z BBC








2010.marca.28 :: leave a word (0)

32/120
Palgong Mt.
Zaczelo sie od tego, ze zapsalismy. Plan nam sie obsunal o godzine na starcie. Sniadanie w okienku, kawa na na ulicy, hey guys! our bus.., jedziemy i nagle.. musimy wysiadac? Okazalo sie, ze w zla strone pojechalismy.. obsuwa o ponad 2h. Potem dluga podroz, mnostwo schodow na szczyt i jest - Budda. Po tym wszystkim odnioslem wrazenie, ze tak jak w Korei baseball to taka pilka nozna u nas - hiking tutaj to jak dzialking&grilling u nas. Po prostu wszyscy, cale rodziny, tyle ludzi, o matko















na szczycie













2010.marca.29 :: leave a word (0)

33/120
Slonce!










2010.marca.29 :: leave a word (2)

33/120
Scena na YU. Znalezlismy sie w tym miejscu zupelnie przez przypadek, bo bylismy ciekawi skad dobiega muzyka. Okazalo sie, ze jest to jakas impreza dla freshman'ow jak nam powiedzial przyjaciel Siusiak, ktorego tam spotkalismy. Wyszlismy z tej imprezy z Hendrikiem niosac po paczce koreanskiego sushi oraz po 20 puszek fanty, pepsi, dr. pepper i mountain dew - czesc dostalismy od koreanczykow, czesc podsnieslismy z lawek, czesc z ziemi. Zbiera mi sie na podsumowanie pierwszego miesiaca oraz na kilka spostrzezen o Korei z punktu widzenia obcokrajowcai. Na dniach napisze troche wiecej o tym kraju, ludziach i kulturze




















2010.marca.31 :: leave a word (0)

34/120
Hendrik & Lunar. Najbardziej zakrecona Chinka. Jak przecietna azjatka jest niesmiala, malomowna i latwo sie peszy to Lunar to nie dotyczy i ma ADHD











|




2018: 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2017: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2016: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2015: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2014: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2013: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2012: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2011: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2010: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 +



SKATEBOARD (14) + SNOWBOARD (4) + BMX (5) + FMX (1) + MOTO (2) + PEOPLE (18) + YOUNG & DRUNK (4) + STUDIO (2) + CITY LIFE (12) + TRIPS (12) + LIVING IN SOUTH KOREA (69) + BALCAN TRIP (11) +








blogs: 350 photo + 990px + adamchrabaszcz + blaze + bogowski + chemik + grzybecki + jezier + kamuflage + kerry + mateos + menel + micos + modest3000 + mutek + ogien + orlen + sir baton + stary + takesomephoto + wzrr
inspiration: Cole Brash + Thomas Stöckli + Red Bull Illume Contest + Daniel Blom +
archiwe: old blog lovve fotolog
contact: grzegorz.zacharski[at]gmail.com

Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione
All right reserved. Use of pictures without author's permission is prohibited

Grzegorz Zacharski | LOWEPHOTO