2010.kwietnia.03 :: leave a word (4)

37/120
Friday evening, a potem Saturday Lazy Day. Zdjecie z automatu w Daegu Downtown



36/120
Jestesmy nauczycielami w LPP - Language Partner Program! Kazdy ma 2 grupy po 5 osob. Spotykamy sie z nimi po 4h w tygodniu, czyli w sumie 8h. Placa nam za rozmawianie po angielsku. A mozemy robic co chcemy: isc na piwo, pojechac na wycieczke, kawa, lunch, cokolwiek. Nizej zdjecie z momentu przydzielania grup oraz moje 2 sklady. Oba w komplecie: Song Hun, Jung, Park, Julie, Kim, Sik, Mimi, Eun Ji, Hye Ree i Juri. Poki co widzialem sie tylko ze skladem po mojej lewej rece. Jeden typek mowi plynnie, pozostala czworka gorzej, ale komunikatywnie. Widac, ze nie wyrazaja do konca wszystkich swoich mysli. Mam nadzieje, ze sie jeszcze rozkreca. W kazdym badz razie sa bardzo pozytywni.





35/120
Odchorowalem juz swoje, tym samym przestawielm sie na tutejszy klimat. Wizyta u lekarza na kampusie, wizyta w szpitalu, 3 dni w lozku i teraz jest juz pieknie. Choroboodporny na nastepne 2 miesiace. Jasiu, Germanie i Davor tez juz przeszli swoje. W zasadzie Davor do teraz umiera










2010.kwietnia.05 :: leave a word (1)

38/120
Piekne byly ostatnie 2 dni.. Spedzilem pierwsze swieta ever poza domem bez rodziny. Myslalem, ze bedzie kiepsko. Poza tym, ze Koreanczycy wiedza, ze jest cos takiego jak Wielkanoc to nic szczegolnego nie robia, nie spotykaja sie z rodzina, ten dzien nie jest zaznaczony jako swieto w kalendarzu. Dzien jak kazdy inny poza tym, ze nazywa sie Easter. Na szczescie damska czesc ekipy z Polski, ktora poznalismy na miejscu zatroszczyla o kuchnie i miejsce gdzie mozemy zjec. Jezeli to wpadna to chcialbym im goraco podziekowac za zaorganizowanie tego. Dolaczyli do nas Niemcy, Davor, Adam i mielismy zajebiste swieta z przyjaciolmi. Zwykle kanapki, kabanosy, zurek knorr z torebki z jajkiem nigdy nie smakowaly tak dobrze. I nie chodzi tylko o to, ze normalnie jemy ryz 3 razy dziennie, piejmy vodke z ryzu i jesmy ryzowe ciasteczka, ale o atmosfere jaka sie wytworzyla. Stalismy sie tutaj mocna ekipa z chlopakami oraz reszta polskiego spoleczenstwa tutaj i na prawde podobalo mi sie. Nie sadzilem, ze moze to tak wypasc poza Polska. Poza tym idziemy na rekord, w aucie dla 5 w 9: 2 + 4 na tyle + 3 w bagazniku. A przy tym wszystkim najadlem sie na 2 dni..











pojedynek kto zje wiecej, Markus na prowadzeniu

























2010.kwietnia.12 :: leave a word (0)

43/120
Na ktorym uniwersytecie sa takie imprezy za darmo, we wlasnej sali koncertowej. 3 rzad, Orkiestra Symfoniczna Daegu, a bilety za darmo



42/120
Wiosne juz nie tylko czuc ale tez widac na kazdym kroku. Kwitnace wisnie to jest cos niesamowitego. Alejki wysadzone wisniami sa wszedzie, praktycznie na kazdym kroku. Chyba nie ma miejsca zeby gdzies pojsc i zeby nie bylo widac wisni





41/120
Środa. W srody sprawdzają obecność w akademiku. Trzeba pojawić się o 23.30. Zawsze też przypominają nam zasady: nie można pić alkoholu, chodzic na pietra tylko dla dziewczyn i nie mozna wracac po godzienie policyjnej 00.30, bo inaczej sie nie wejdzie. Wtedy zamykane drzwi sa do akademika, otwierane sa o 6.00. Kolega Bob z ramienia biura, ktore troszczy sie o nas przypomina nam o tych zasadach. Bob podbija juz pod 30, chyba dalej studiuje i jest na prawde wyluzowany. Oczywiscie mieszka w akademiku. Pomogl nam wzbogacic slownik o /tokdżo/ i /kodżo/, mocne slowa. Imprezka w stylu Koreanskim, skrzyzowane nogi, na podgrzewanej podlodze, soju z bambusa







1/3
Markus poszedl na shopping i wrocil z nowym ubiorem wyjsciowym



39/120
Od mojego koreanskiego, troche gejowatego, buddyego dostalem telefon. Telefony europejskie nie dzialaja w Korei. Malo kto ma tutaj karte SIM, dlatego trzeba miec koreanski n. Jak widzac mocno old-schoolowa jest ta komorka. Metaliczny turkus, menu tylko w jezyku koreanskim i wysowana antenka. Zawsze chcialem miec wysowana antenke, ale nigdy nie sadzilem, ze jest bede mial taka mozliwosc










2010.kwietnia.12 :: leave a word (0)

44/120
Cherry Blossom Festival, czyli festiwal kwitnacej wisni, podczas ktorego odbywy sie zawody dla studentow. Konkurencja nazywa sie Ssirum. Jak wikipedia mowi: Ssirum, czyli zapasy koreańskie, ma bardzo dawne pochodzenie. Świadczą o tym malowidła naścienne na dawnych nagrobkach w Korei. Ten rodzaj walki powstał w Korei. Był praktykowany przy okazji lokalnych zwyczajowych świąt. Walki odbywały się między najsilniejszymi młodzieńcami w wioskach. Mężczyznę, który do końca utrzymał się na nogach, ogłaszano zwycięzcą. Przyznawano mu tytuł changsa (siłacz) i nagradzano wołem.Typowy zapaśnik ssirum dysponuje odpowiednimi warunkami fizycznymi: ma 1,80-2 m wzrostu i 100-150 kg żywej wagi. Walki mogą wydawać się powolne dla obserwatora z zewnątrz, lecz w rzeczywistości cechuje je duża dynamika: przyciągają licznych widzów dzięki zdumiewającej szybkości, z jaką zapaśnik odwraca przeciwnika do góry nogami i tym samym osiąga zwycięstwo
Razem z Gavinem zapisalismy sie za namowa Boo - sympatyczna kobieta z naszego biura. Poczatkowo jak zobaczylismy profesjonalistow, a w zasadzie chlopakow mldoszych od nas, ktory sa mistrzami w Korei to opadla nam kopara. Sa w stanie rzucic soba jak workiem ziemniakow i przygnies swoim cialem. Ostatecznie Gavin zostal mistrzem! Nikt go nie pokonal. A ja z takim Francuzem zajelismy 3 miejsce. Rozwalilem 2 Chinoli, a potem spotkalismy sie z Gavinem w polfinale. Zabawa niesamowita, mozna sie zmierzyc z innymi w zasadzie bez wiekszych uszczerbkow. Boo nas wspomagala caly czas, a ze dodatkowo jest niesamowicie wyluzowana, gadatliwa, sympatyczna to skoczylismy na piwo po zawodach. Ma 32 lata i jest singielka, mieszkala kilka lat na Hawajach gdzie sprzedawala BMW. Pilismy browary za darmo, zaplacono za nas uniwersytecka kasa, dostalismy makoli od jej przyjaciolki. Caly wieczor robilismy sobie jaja z Boo. Przypuszczam, ze to nie byl ostatni raz. Najlepszy dzien so far



Jasiu operowal aparatem. Oto jest trener wszystkich chlopakow. Chyba mu przypadlem do gustu

























2010.kwietnia.12 :: leave a word (0)

45/120
Sobota wieczor



Napotkane stylowe Koreanskie taxi. Taxi jest tu wyjatkowo tanie









2010.kwietnia.12 :: leave a word (0)

46/120
Niedziela po poludnie














2010.kwietnia.13 :: leave a word (0)

47/120
Swiatynia Un-mun. Swiatynia razem z uczelnia jest przeznaczona tylko dla kobiet. Znajduje sie gdzies w gorach godzine drogi autem od Daegu. Zabral nas tam nasz profesor Byun. Na prawde fajny gosciu, byl w zarzadzie giledy koreanskiej KRX, wykladal w stanach, zarzadzal finansami YU. Przeznaczona jest tylko dla zakonnic buddyjskich, chociaz slowo zakonnice nie pasuje tutaj nalepiej. Zeby zostac w tym klastorze najpierw trzeba ukonczyc uniwersytet, ktory znajduje sie w tym kompleksie. Wszystkie zakonnicetak samo ubrane, glowy ogolone na lyso, mieszkaja w skromnych ale przyjemnych pokojach, spia na podlodze, budza sie codzinnie o 3 rano, modla sie przez godzine, potem studiuja przez 2, wtedy moga zjesc sniadanie, a jedza tylko to co same wyhoduja, zadnego miesa. Jestesmy jednymi, ktorzy zostali zaproszeni do srodka czesci z akademikiem i uniwersytetem. Rozmawialismy z nimi o filozofii buddyjskiej, buddyzmie, zwyczajach, podstawowych regulach, o tym jak mozna byc lepszym dla innych.. Przezycie niesamowite. Proba medytacji, kontroli oddechu, male odplyniecie umyslu. Potem nauka skladania poklonow w swiatyni przed Budda. Wszedzie bez butow. Na poczatku, gdy czekalismy na spotkanie w jednym z pomieszczen, przerazenie i stress, jak sie zachowac, co powiedziec, jak nie dac plamy. Usmiechnieta twarz, uscisk dloni zakonnicy i od razu zrobilo sie luzniej. Mamy zaproszenie na caly dzien w swiatyni. Mam nadzieje, ze skorzystamy




























2010.kwietnia.16 :: leave a word (1)

52/120
Zdjecia pstrykala glownie Heeya













51/120
Dwaj najwspanialsi Koreanczycy, Chris i Adam



50/120
Mieszkanie w akademiku ma swoje uroki. Przede wszystkim sa to ludzie, a po drugie wszystkie akcje z nimi. Zrobilismy sobie pozna kolacje i juz nigdy nie bede sie smial ze studentow, ktorzy gotuja w czajniku elektrycznym. My gotowalismy ziemniaki na parze nabite na paleczki. Zdjecia pstrykal Jasiu. Davor byl chief'em, nazwal restauracje..



49/120
Davor. Moj wspollokator. Dostal to gdzies na ulicy.. na szczescie dostal



48/120
Henee. Moj dobry kumpel z Niemiec










2010.kwietnia.27 :: leave a word (1)

57/120
Czwartek, 22 kwietania
Kolacja w restauracji na dachu w centrum miasta. Za 25 PLN mozna jesc przez 2h, a deser i owoce donoszone sa jak tylko sie skonczy poprzednie. Niestety nie wszyscy sa obecni na zdjeciu




56/120
Sroda, 21 kwietnia
Autoportret




55/120
Wtorek, 20 kwietnia
Nauka przed koreanskim. Dobrze, ze kolega z apartamentu, Szczurek, ogarnia ten jezyk. Pomogl wszystkim na egzaminie




54/120
Poniedzialek, 19 kwietnia
Biblioteka na tydzien przed sesja i w trakcie byla nabita ludzmi przez caly dzien. Trzeba bylo isc o 6 - 7 zeby dostac miejsce. Kazde miejsce jest numerowane i jest do tego system podlaczony. Dodatkowo w trakcie sesji dostawalismy dodatkowe gastro o 22, raz byl to Zinger KFC. Davor raz spedzil noc w bibliotece, jak wielu innych Koreanczykow




53/120
Niedziela, 18 kwietnia
Od poniedzialku byl mid-term, sesja w trakcie semestru. W moim przypadku 4 egzaminy przez caly tydzien i 0 zajec :) W poniedzialek: Leadership Management - test, buleczka z maselkiem. Understanding of Korean Capital Market - dostalismy troche po lapach, profesor mocno nas cisnie. We wtorek Koreanski - wzorowa praca grupowa, podziekowania dla Szczurka, ktory wszstkim pomogl. W piatek Asian Business Environment and Practice - wczesniej dostalismy 5 pytan, na egzaminie byly 3 do wyboru, ale i z tym nie chcialo sie uczyc. Poszlo dobrze. Business Communication - egzaminu nie ma, zamiast tego bedzie prezentacja pod koniec maja. Kazdy Polak jest w innej grupie i nie mozemy prezentowac 'bo i tak umiemy angielski' wiec tylko Koreanczycy prezentuja. Moja grupa ma juz prezentacje, wiec nie musze robic nic. Dlatego nauke trzeba bylo rozpoczac, az wpadl Hendrik. Skonczylo sie z 'I love guys from Germany'











2010.kwietnia.27 :: leave a word (0)

59/120
Sobota, 24 kwiatnia
Na pocatku dzien zdecydowanie wolniejszy. Najpierw kilka zdjec w bluzach uniwersyteckich. Hambuger z namiotu. Hamburger + ser + jajko + majonez + sos terijaki, cud miod i orzeszki po prostu. Potem sie zaczelo, najpierw wiadomosc, ze Make The Girl Dance graja w Busanie (miasto nad morzem 1,5h pociagiem od nas, takie koreanskie mini Miami), potem padlo pytanie czy jedziemy, a potem padl powod 'why not?' Godzine po tym czekalismy juz na pociag. Wzielismy tylko szczoteczki i reczniki. Wyruszylismy znajac tylko nazwe klubu. W Busanie dostalismy mape, koledzy na kolazowkach powiedzieli nam gdzie to jest i tak dotarlismy na piekna plaze, klub tuz przy niej. Bylo jeszcze lepiej niz ostatnio, wrecz epicko. Do tego zimna woda, fajerwerki, piasek. Poznalem z Hendrikiem dwoch Irlandczykow, zakreceni kolesie, pol nocy spedzilismy razem. Wypadlismy ok 4 cos zjesc do sklepu. Zupki chinskie na plazy, tutaj w sklepie zawsze jest wrzatek i mikrofala, zeby zrobic sobie jedzenie na miejscu. Wtedy spotkalismy dwoch zakreconych Koreanczykow, z ktorymi spedzilismy reszte nocy. Okazalo sie, ze sa z Seulu i juz sie ustawilismy na nastepny weekend - akurat kiedy tam bedziemy. Jeden z nich jest raperem i krotko nam sie zaprezentowal przed aparatem. Natomiast kolezy z Francji sa juz naszymi przyjaciolmi. Poznali nas z poprzedniej imprezy. Zaczelismy rozmawiac, to co zrobili w teledysku 'Kill me' to nie zadne sciemy, a wlasciwie tylko wyrywki. Jak beda grac w Europie to bedziemy na liscie gosci. Na prawde wporzadku typki. Pojawila sie propozycja zeby pojsc z nimi do hotelu, ale mieli tylko 3 wolne lozka, a to bylo za malo dla nas. H5 Greg i Pierre











Na drugim zdjeciu jest stacja kolejowa, Davor musial wytlumaczyc taksowkarzowi gdzie ma nas zawiezc




58/120
Piatek, 23 kwietnia
Dlugo oczekiwana impreza z francuskimi Djami Make The Girl Dance. Zebrala sie bardzo duza ekipa na ta impreze. Myslalem, za za bardzo sie nakrecilismy. Ale na szczescie nie zawiodlem sie. Mielismy haslo i wejscie bylo za darmo. Na koniec pozyczylismy baner do pubu, ktory urzadzamy w naszym apartamencie













2010.kwietnia.27 :: leave a word (0)

60/120
Niedziela, 25 kwietnia
Polmetek wyjazdu. Spedzony od 6 rano na plazy, chodzac po miescie, bez snu, bez zadnego planu. Zobaczylismy most Silver Brigde, mini Manhatan, park rozrywki, 2 plaze, troche miasta. Wszystko totalnie po kosztach, razem z impreza i parkiem rozrywki. Juz nawet wracalismy pociagiem bez biletu, podroz przespana na podlodze. Na pewno jeszcze zagoszcze w Busanie, piekne miasto, a i pociagiem mozna za darmo dojechac
















2010.kwietnia.29 :: leave a word (2)

64/120
4fun z archiwum






63/120
Sroda, 28 kwietnia






62/120
Wtorek, 27 kwietnia
Ponette i Davor





61/120
Poniedzialek, 26 kwietnia
Wszystkiego najlepszego rodziciele z okazji 30. rocznicy slubu! Drugiej takiej rocznicy!











2010.kwietnia.29 :: leave a word (0)

64/120
Czwartek, 29 kwietnia
Gotowy na weekend w Seulu, 3 h snu, autobus, i.. tu plan sie konczy














|




2018: 04 + 03 + 02 + 01 +
2017: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2016: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2015: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2014: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2013: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2012: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2011: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 + 02 + 01 +
2010: 12 + 11 + 10 + 09 + 08 + 07 + 06 + 05 + 04 + 03 +



SKATEBOARD (14) + SNOWBOARD (4) + BMX (5) + FMX (1) + MOTO (2) + PEOPLE (18) + YOUNG & DRUNK (4) + STUDIO (2) + CITY LIFE (12) + TRIPS (12) + LIVING IN SOUTH KOREA (69) + BALCAN TRIP (11) +








blogs: 350 photo + 990px + adamchrabaszcz + blaze + bogowski + chemik + grzybecki + jezier + kamuflage + kerry + mateos + menel + micos + modest3000 + mutek + ogien + orlen + sir baton + stary + takesomephoto + wzrr
inspiration: Cole Brash + Thomas Stöckli + Red Bull Illume Contest + Daniel Blom +
archiwe: old blog lovve fotolog
contact: grzegorz.zacharski[at]gmail.com

Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione
All right reserved. Use of pictures without author's permission is prohibited

Grzegorz Zacharski | LOWEPHOTO